• Kiedy wieża spada Ci na głowę.

Co jakiś czas w naszym życiu pojawiają się momenty (jest ich kilka na naszej linii życia), kiedy kawałki naszego osobistego nieba sypią nam się na głowę. Im bardziej kurczowo trzymamy się rzeczy, które nie są w naszym życiu autentyczne, z obawy że zmieniając się, nic nie ułoży się tak, jak powinno, tym bardziej bolesne są dla nas spadające nam na głowę gruzy rzeczy, spraw czy relacji, które właśnie się rozpadają. Związki, struktury społeczne, nasze własne wierzenia i przekonania czy osądy – wszystko co zostało zbudowane na grząskim gruncie, musi runąć. Czasem te nagłe wydarzenia są nieprzewidzianą konsekwencją naszych wyborów, a czasem są po prostu zrządzeniem losu, przypadkiem, sytuacją niezależną od nas. W jednym i drugim przypadku, patrząc z perspektywy czasu są to te elementy naszego życia, które tyko pozornie wydawały się trwałe oraz stabilne. Takie sytuacje często obnażają iluzje, którymi się karmimy.

Po co?

Dzieje się tak, żebyśmy mogli wrócić do tego kim naprawdę jesteśmy. W swoim wnętrzu, swojej roli w społeczeństwie, w swoich relacjach. To nie są osobiste ataki Wszechświata na Ciebie. Mimo, że czasem taka jest nasza pierwsza myśl. To czas, który gwałtownie, niczym huragan wymusza na nas ponowne skalibrowanie swojego wewnętrznego kompasu. To czas na poddanie się. Na to, żeby oddać stery i poddać się nurtowi. Niech runą mury. Przestań wszystko kontrolować. Nie staraj się chronić przed zniszczeniem rzeczy, które Cię i tak uwierają, które dają zgubne poczucie komfortu, jednocześnie zabierając Ci codzienną radość . Pozwól sobie na to, żeby na tych gruzach powstało coś piękniejszego. Coś co rano będzie Ci zapierało dech w piersiach. Zrób na to miejsce. Odsuń się od spadającej wieży, będzie to mniej bolało.

Na myśl przychodzi mi jeden z cytatów, który pomaga mi w powrocie do tego co jest ważne w moim życiu:

„Jeden mężczyzna zapytał drugiego po śmierci wspólnego przyjaciela:

– Ile zostawił?

– Wszystko. ” – Stephen R. Covey

• Biznes z Duszą

czyli jak czyli jak znaleźć swoją strefę geniuszu, punkt równowagi i polubić się z pieniądzem.

Ludzi biznesu, wszelkiego rodzaju specjalistów, przedsiębiorców/-czyń mamy w Polsce bardzo dużo. Prowadzimy swoje biznesy po bardziej prostych, czasem bardziej wąskich lub krętych drogach naszej gospodarczej rzeczywistości. Często słyszymy hasła, że kochając to co się robi nie przepracujemy ani jednego dnia. Oczywiście to może być prawdą. Jednak dla znacznej większości z nas, prowadzenie swojego biznesu to nie tylko tęcza, jednorożce i płatki róż rozsypane pod naszymi stopami. To bardzo często ciężka praca, niejednokrotnie stresujące sytuacje, emocje które nam towarzyszą, myśli, koncepcje, nieprzespane noce, długie godziny pracy – z których zyski finansowe często będą widoczne dopiero z czasem. Niezależnie jak bardzo kochamy swój biznes, swoją pracę, niezależnie od tego czy hobby przekształciliśmy w zajęcie zarobkowe – mierzymy się dokładnie z tymi sami wyzwaniami. Szczególnie na początku, lub w momentach dla naszego biznesu przełomowych. To jak w takim razie utrzymać równowagę, być kreatywnym, zarabiać i nie oszaleć?

Warto zacząć od prostego, ale jednocześnie prowokacyjnego pytania:

Czy Ty znasz siebie?

To pytanie jest z gatunku tych niebezpiecznych. Można je zignorować, udać że się go nie słyszy, albo zmierzyć się z nim. Jednak należy mieć świadomość, że jak już siebie o to zapytamy, przyjdą kolejne pytania: Kim jesteś? Kim jesteś w swoim biznesie? Czy znasz swoje mocne strony? Czy znasz swoje talenty? Czy wiesz jakie są Twoje słabości? Może Twoim konikiem jest budowanie wartościowych relacji i sprawianie, że są dobre? Może uwielbiasz strategiczne myślenie, liczenie, koncepcje, procesy? Może Twoją super mocą jest wywieranie wpływu społecznego lub sprawianie, że rzeczy „się dzieją” – doprowadzanie spraw do końca. Czy Ty to wiesz?

Po co mam siebie poznać?

Biznes to działanie. To kreowanie, to tworzenie, to przepływ – pieniędzy, wymiany, dóbr. Poznanie siebie, a przede wszystkim poznanie siebie w swoim biznesie jest kluczowe, żeby rozpalić swoją wewnętrzną iskrę. A następnie sprawić, żeby z tej iskry zapłonął ogień – na tyle stabilny, żebyśmy mieli siłę i motywację do działania właśnie. Jednocześnie ten ogień musi być „opanowany”, tak żebyśmy całkowicie nie spłonęli w osiąganiu naszych celów. Tak, żebyśmy dotarli do wszystkich szuflad w naszym umyśle – nawet tych, których dawno nie otwieraliśmy – a schowaliśmy tam skarby tylko dla nas dostępne – rozwiązania, pomysły, inspiracje.

Jak poznać siebie?

Jest takie Indyjskie przysłowie, które mówi, że każdy z nas jest domem z czterema pokojami: mentalnym, emocjonalnym, fizycznym i duchowym. Jeśli codziennie nie odwiedzimy każdego z nich, nie jesteśmy całością. Poznanie siebie jest możliwe w zatrzymaniu się. Tylko wtedy możemy otworzyć te wszystkie pokoje i rozejrzeć się jak one wyglądają w środku. Sprawdzić „Kim jestem?” – w swoich myślach, jakie emocje są we mnie aktualnie żywe, jakie działania czy obszary mojego biznesu wpływają na mnie aktualnie? Jak to wszystko przekłada się na moje zdrowie i poczucie spokoju?

fot. internet – dojrzałe jabłko 🙂

Zamiast panikować, działać w chaosie, analizować, czy w kółko wałkować w myślach różne scenariusze – Pozwólcie owocom swojej ciężkiej pracy dojrzeć i spaść – tak aby można się było po nie schylić!

„Gdy wielki statek cumuje w porcie jest bezpieczny, bez wątpienia. Ale nie po to wspaniałe statki zostały zbudowane.” – Clarissa Pinkola Estes

Nie ważne jak wielki jest Twój sukces zewnętrzny, jeśli nie znasz odpowiedzi na pytania kim jesteś i dlaczego tu jesteś? Dlaczego robisz to, co robisz? Jaka jest Twoja misja życiowa? – możesz czuć, że czegoś w Twoim życiu brakuje, że nie ma tej iskry, która rozpali Twój wewnętrzny ogień.

Szukaj więc odpowiedzi, odgracaj swoje wewnętrzne pokoje, szukaj swojej prawdy, zatrzymuj się i daj dojrzeć owocom swojej pracy. Zostałeś stworzony na te czasy i nikt lepiej niż Ty nie poradziłby sobie w Twojej sytuacji, biznesie i życiu.

Mnie w mojej podróży w biznesie bardzo pomógł 28-dniowy program Soul Coaching®u – program, który „robi miejsce”, pomaga oczyścić z mentalnego i emocjonalnego bałaganu, tak aby można było usłyszeć komunikaty płynące z Twojej wewnętrznej strefy geniuszu. To odgracanie z wewnętrznych śmieci, to wiosenne porządki i przewietrzenie pokoi. Każdy tydzień jest poświęcony innym częściom naszego życia : wspomnieniom, przekonaniom, emocjom, fizycznością. Jeśli jesteś zainteresowana/-y zapraszam Cię do kontaktu !

• Znasz swoje własne odpowiedzi – Podróż Duszy oczami lewej półkuli mózgu.

W Soul Coaching®u głównym założeniem jest to, że posiadasz zawsze w sobie wewnętrzne zasoby, w których możesz znaleźć odpowiedzi na wszystkie swoje pytania. Nie potrzebujesz niczyich rad do tego żeby wiedzieć co robić i jakie decyzje podejmować. Wręcz przeciwnie jeśli udzielamy rad drugiemu człowiekowi sprawiamy, że staje się on niesamodzielny, nie pozwalamy mu doświadczać, a do tego nie pozwalamy również żeby uczył się znajdować swoje własne odpowiedzi.

„Pomimo tego, co Cię spotkało w życiu, głęboko w Tobie istnieje miejsce, które dokładnie wie jaki kierunek w życiu potrzebujesz teraz obrać […].” – Denise Linn

Czym jest ten kierunek? Skąd brać tą wiedzę?

W naszym mózgu znajduje się Układ Siatkowaty Aktywujący (Reticular Activating System – RAS). Odgrywa on ważną rolę przy ustalaniu i osiąganiu celów. Jego zadaniem jest filtrowanie informacji między częścią świadomą mózgu a podświadomością. Dzięki temu układowi i jego funkcjom Twój świadomy umysł otrzymuje i zwraca uwagę na ważne informacje. Pomyśl sobie, że jesteś w jakimś bardzo zatłoczonym miejscu – w Galerii Handlowej, do Twoich uszu dochodzi bardzo duża liczba dźwięków, zewsząd świecą reklamy, jest dużo ludzi. Wszystko jest jednym wielkim szumem, zlewa się w jedno. I nagle ktoś krzyczy Twoje imię. To przyciąga Twoją uwagę ponad wszystkie inne dźwięki. Ta osoba, która krzyczy jest właśnie jak RAS – Układ Siatkowaty Aktywujący. Zwraca Twoją uwagę na rzeczy istotne. Wyławia ważne informacje pośród całego spectrum danych, które odbierasz każdego dnia.

W Podróży Duszy – tak naprawdę wyławiamy inne, potrzebne nam informacje do podjęcia określonych decyzji. Robimy to w stanie relaksu, z odpowiedniego dystansu, łapiąc kontekst sytuacji w jakiej się znajdujemy – trochę z lotu ptaka. Z powodu tego, że układ RAS jest programowany za pomocą obrazów, wiadomości i afirmacji, przesyłamy do naszego świadomego umysłu te informacje i obrazy, które chcemy żeby zostały umieszczone w naszej świadomości. Programujemy siebie wewnętrznie. Kładąc rękę na sercu i mówiąc: „Moja Kochana Duszo, witaj!” – dajemy tak naprawdę znać naszemu analitycznemu, wiecznie działającemu i logicznemu umysłowi – STOP, teraz odpoczywasz. Nie analizujesz. I w tym momencie, kiedy nasz mózg jest na falach Alfa (w stanie odpoczynku i relaksu, ale w pełnej świadomości – to nie jest hipnoza!) – poprzez Podróż Duszy, spotkanie z Przewodnikiem Duszy i rozmowę z nim nakazujemy tak naprawdę naszemu układowi RAS przekazanie określonych informacji do naszej podświadomości. A nasza podświadomość tak naprawdę nie rozróżnia tego co się dzieje naprawdę, a tego co sobie tylko wyobrażamy (odsyłam do linka z firmy Harry Potter – z wcześniejszego posta!). Wierzy w to co widzi. Dla tej części nas to jest prawda. Dopasowuje ona później wydarzenia, aby sprzyjać temu co zostało w niej zapisane.

Posługując się językiem Symbolu, Metafory, Obrazu i Natury – a często też muzyki – w tym głębokim stanie relaksu, tak naprawdę oprócz otwierania szuflad, które w naszym mózgu w zwyczajnej, stresującej i pełnej dynamiki codzienności są zamknięte (czyli znaleźć odpowiedzi, które już w sobie mamy!), zapisujemy rozwiązania do których sami dochodzimy w sposób tak logiczny i poukładany, że nasz logiczny i świadomy umysł już z nimi nie dyskutuje i nie wymyśla wymówek. Często już po samej sesji Podróży Duszy zaczynamy zwracać uwagę na rzeczy, na które wcześniej nie zwracaliśmy, widzimy tzw. synchronizacje. Zbiegi okoliczności i przypadki. Poszerzamy nasz własny tunel rzeczywistości. Dopuszczamy do siebie więcej, filtrujemy to na bardziej świadomym poziomie a dzięki temu podejmujemy często zaskakujące ale jakie trafne i zgodne z nami decyzje i działania!

Na koniec zostawiam Cię z pytaniem, jak Ty szukasz odpowiedzi na swoje pytania? Szukasz rad i rozwiązań na zewnątrz czy korzystasz ze swojej wewnętrznej mądrości i kreatywności?

A.

• Soul Coaching® – Podróż Duszy

W Soul Coaching®u jednym z podstawowych narzędzi na jakich pracujemy jest Podróż Duszy. Czym jest Podróż Duszy? Dzisiaj opowiem o tej podróży słowami, które zapewne bardziej trafią do Twojej prawej półkuli (a więc tej części Twojego mózgu, która odpowiada za myślenie abstrakcyjne, kreatywne, intuicyjne) – dla lewopółkulowców garść informacji zamieszę w kolejnym wpisie. Podróż Duszy to rodzaj medytacji prowadzonej, który pozwala Ci wyjść poza poziom Twojego codziennego życia, do Twojego własnego królestwa wewnętrznej prawdy. W takiej Podróży, poszukiwane przez Ciebie odpowiedzi pojawiają się z łatwością i bez wysiłku. Właściwie one się nie pojawiają – one zawsze w Tobie są. W głębi serca, w samym jego rdzeniu, bardzo często znamy odpowiedzi na swoje pytania i rozterki. Niestety często, w naszej codziennej gonitwie, nie potrafimy się do nich dostać. Mamy mnóstwo wątpliwości, czy to na pewno jest moja prawda? Podróż Duszy pozwala nam w prosty i przede wszystkim przyjemny sposób „dostać się” do tych naszych wewnętrznych mądrości.

„Ale ja to wszystko wymyślam!” – często, szczególnie na początku, w trakcie trwania Podróży Duszy, może towarzyszyć nam myśl, że przecież: „Ja to wszystko wymyślam!” – oczywiście. To prawda. Przecież wszyscy, w każdym momencie wymyślamy swoje życie. Korzystamy ze swojej wyobraźni. Wszystko zanim się zmaterializuje, pojawia się najpierw w naszej głowie. W Podróży Duszy, pracujemy ze wszystkim co pojawia się w Twoim umyśle. Nie osądzamy tego. Korzystamy z tego.

Jeśli Cię to nie przekonało, to może pomoże tutaj jeden z moich ulubionych fragmentów Harrego Potter’a – a w szczególności mądrość Albusa Dumbledor’a:

TUTAJ – polecam całość, ale moment od 2:23 jest kluczowy, w kontekście tego wpisu.

Pamiętaj, że wszystko co się wydarza w Twoim życiu, niezależnie od tego jak to oceniasz, czy jak to oceniają inni, było i jest istotną częścią Twojej osobowości i podróży zwanej życiem. Dlatego, nie osądzaj tego co Cię ukształtowało. Przyjmij to.

Nie osądzaj również innych, ponieważ w momencie gdy to robisz, tracisz zdolność asystowania innym ludziom w ich transformacjach. Jesteśmy wzajemnie dla siebie nauczycielami. Nie wszystkie lekcje życiowe są proste, ale wszystkie, które Ci się przydarzyły sprawiły, ze jesteś tym kim jesteś.

A.

• Granica między brakiem odwagi a szacunkiem do siebie

Gdzie jest granica między brakiem odwagi a szacunkiem do samego siebie? To pytanie ostatnio mocno utknęło mi w głowie. Pojawiło się w niej zresztą podczas sesji soul coaching®owej. Kilka sesji było w temacie zatrzymania się. Komuś z takim zestawem talentów Instytutu Gallupa jak ja, kazać się zatrzymać to jak rzucić wyzwanie zrobienia czegoś niemożliwego. Początkowo nie wiedziałam, po co właściwie należy się zatrzymywać? Realizacja celów jest przecież moim powietrzem. Jednym z takich celów jest pokonywanie własnego strachu i udowadnianie sobie swojej odwagi. Pomyślałam jednak, że spróbuję. Potraktowałam to jak kolejny cel. Jednak mijały dni, a ja robiłam się coraz bardziej niespokojna. Zupełnie mi nie szło zatrzymanie się. Pomysły kłębiły się w głowie, a ja aż nie mogłam usiedzieć w miejscu od tego uczucia żeby coś jednak zrobić. Zaczęłam czuć dyskomfort, później lęk, następnie złość, aż w końcu (zresztą również na sesji soul coaching®u) zrozumiałam! Pojęłam to, że oczywiście zawsze mogę walczyć, przekraczać swoje granice i uczyć się poprzez takie doświadczenia, ale zatrzymanie się prowadzi do kolejnego doświadczenia – jakim jest szacunek do samej siebie. Kiedy znalazłam się w swojej własnej strefie geniuszu, zrozumiałam żeby swoje bitwy wybierać mądrze i że nie muszę brać udziału we wszystkich do których jestem zaproszona. I to nie jest kwestia braku odwagi, a kwestia szacunku do samej siebie. A Ty jak? Zatrzymasz się na chwilę czy działasz na pełnych obrotach? Pozwalasz sobie znaleźć odpowiedzi w zatrzymaniu? Czy wprawia Cię to w dyskomfort?

A.

• Wszechświat nie popełnia błędów

Jak zaczęła się moja podróż z Duszą? Często zadaję sobie to pytanie i za każdym razem nasuwa się zupełnie inna odpowiedź, przypomina mi się zupełnie inna sytuacja. Przeczytałam ostatnio bardzo ważne dla mnie zdanie, które jest w tytule tego posta, że Wszechświat nie popełnia błędów. To był jeden z ostatnich impulsów do tego, żeby zrobić kolejny krok. Wyjść ze strefy myślenia i koncepcji do strefy działania, a że Dusza kocha prawdę, prawdą jest że daję się jej prowadzić. Zgadzam się na to prowadzenie i z zaskoczeniem odkrywam, że prowadzenie mojej Duszy jest zawsze dla mojego najwyższego dobra.

W promieniach Hiszpańskiego słońca. /fot. Marta Łosiewicz

Jestem freak’iem rozwoju. Uwielbiam wszelkiego rodzaju narzędzia, programy, które realnie pomagają mi się rozwijać, uczą mnie nowych rzeczy i poszerzają moje horyzonty. Nie wiem, czy to to, czy jeszcze jakieś „zrządzenia losu” (jeśli istnieje coś takiego), ale idąc za tym swoim wewnętrznym wołaniem trafiłam na Celestyna Osiak i zaczęłam odkrywać czym jest Soul Coaching®. Stałam się certyfikowanym Soul Coachem. Odkrywam co dzień jak wygląda podążanie za swoim wewnętrznym kompasem.

Zapraszam Cię do tej mojej podróży wraz z Duszą, a szczególnie do tego żebyś sam/-a odkrywał/-a swoją strefę geniuszu, swoją Duszę i swoją wewnętrzną nawigację!

A.